deutsche version english version
Lubin 1982
główna  fotografie  archiwum  wystawy  wydawnictwa  linki  forum  blog  kontakt


:: nowy wpis :: wszystkie wątki
Pamiętajmy!
autor: Paweł, 04.09.2012 11:10
:: odpowiedz
Mam na imię Paweł, obecnie 35 lat (urodzony w 1977 roku). Gdy wydarzenia lubińskie się rozgrywały, miałem 5 lat. Mieszkaliśmy z rodzicami i moim młodszym bratem na Przylesiu. Już nie pamietam dlaczego, ale w dniu kulminacyjnym tato zaprowadził mnie (i sam tez był obecny) do mamy siostry (czyli mojej cioci), która mieszkała na Rynku, klatka naprzeciw cukierni "Ptyś". Choć byłem mały i niewiele z tego rozumiałem, wiedziałem, że dzieje się coś wyjątkowego, duzo ludzi, strzały, gaz. Ludzie biegli, krzyczeli, gwizdali, milicjanci tak samo biegali. Tak dużego skupiska ludzi nie widziałem jeszcze nigdy wcześniej w swoim życiu.
Nie miałem swiadomości, o co toczy się walka, kto jest ta dobrą, a kto złą stroną. Nie wiedziałem, że od milicyjnych kul zginęły wtedy 3 osoby. Tato chyba jeszcze wtedy nie chciał mi tego tłumaczyć, sądził (może i słusznie), że jestem za mały.

Dziś sam mam dwoje dzieci i staram się im tłumaczyć zawiłości historii, a szczególnie tej najnowszej, którą sam pamietam.
Pamiętam jak w pewnym momencie musieliśmy wracać od cioci do domu, jak biegliśmy piwnicami w kierunku składnicy harcerskiej, a potem jak wybieglismy z klatki jakiś milicjant coś do nas krzyczał, pamiętam, że tato cholernie mocno trzymał mnie za rękę, pamietam jak dusił mnie gaz, moja pamięć z tamtego dnia to pojedyńcze migawki, sceny, chaos, krótkie chwile, a wszystko wymieszane.

Jakoś dotarliśmy na Przylesie, dokładnie nawet nie pamiętam jak. Dopiero jak dorastałem, a o wydarzeniach lubińskich mówiło się już więcej, głośniej i śmielej, wszystko zaczęło się w głowie układać.

Moja córka ma prawie 8 lat. Opowidam jej o tym, mówię i tłumaczę. Niech wie. Niech rozumie, niech będzie mądrzejsza o tamte wydarzenia.
Cieszę się, gdy opowiadając jej o tych wydarzeniach, Julia dużo pyta, nie rozumie, dlaczego człowiek strzelał do człowieka. Pytała mnie czy to była wojna? Dzieci trochę inaczej sobie to w głowie układają.
Ale jestem dumny, bo moja córka zna wszystkie zwrotki Mazurka Dąbrowskiego (a szczególnie lubi ostatnią), zna piesni Legionów Piłsudskiego, zna MURY i OBŁAWĘ J. Kaczmarskiego (Mury zna na pamięć całą piosenkę). Jestem z niej ogromnie dumny.

Mój syn ma 11 miesięcy, więc jeszcze musi trochę poczekać na opowieści taty o tamtych czasach.

Super, że jest ktoś taki jak Pan, kto nie pozwala umrzeć pamięci o tamtym czasie i tamtych wydarzenaich. Potrzeba takich ludzi, bardzo. Dziś, kiedy próbuje się niektóre fakty przeinaczać, próbuje się zasiać wątpliwości i rozmywac odpowiedzialność - tacy ludzie jak Pan są na wagę złota... :-)


Wie Pan - dziś sam jestem policjantem (od 2003 roku) i podobnie jak Pan wtedy, ja zajmuję się w policji wykonywaniem dokumentacji fotograficznych (technik kryminalistyki). Wie Pan - w policji pracuje teraz dużo młodych (i młodszych ode mnie) ludzi, bez brzemienia milicyjnego.
Jeszcze tylko panowie komendanci niektórzy noszą za sobą milicyjno-ubecko-esbecką przeszłość... i to jest smutne.

A tak z ciekawości, bo bardzo mnie zaciekawił pewnien wpis na pańskim blogu?
Gdzie teraz ten milicjant, który omal nie pozbawił Pana życia jest komendantem?

Za takich ludzi, którzy jeszcze pracują w policji (i co najgorsze rządzą), wypada tylko przeprazać...

pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!

Paweł
Pamiętajmy! ( autor:Paweł, 04.09.2012 11:10 )
    Odp. Pamiętajmy! ( Przemek, 04.09.2012 12:31)

 

punktna początek strony

© Krzysztof Raczkowiak